Wskrzeszając ubiegłoroczną tradycję integracyjnych spotkań w plenerze, w zeszłą niedzielę, 4 października, silna grupa pod dowództwem netguru, wspomagana siłami partyzantki z nugg.ad, TwojProjekt.pl, Spryciarze.pl, SiePomaga.pl oraz zaprzyjaźnionych cywilów postanowiła opuścić przyjazne mury biura i wyruszyła na supertajną misję do dziewiętnastowiecznego Fortu IXa “Witzleben” przy parku na Dębcu.

Myliłby się jednak ten, kto sądziłby, że wybraliśmy się na piknik – odziani w maski i niezwykle twarzowe mundury oraz uzbrojeni po zęby stoczyliśmy kilkugodzinną paintballową walkę na śmierć i życie. A konkretniej rzecz ujmując: na śmierci i życia, każdy z uczestników tego zaciętego pojedynku miał bowiem okazję ponieść śmierć co najmniej kilkakrotnie, co nikomu nie przeszkodziło oczywiście w dalszym strzelaniu do przeciwników.

Kulki śmigały więc w powietrzu, “trup” ścielił się gęsto, “krew” lała strumieniami, a bohaterskie siły obu drużyn nie ustawały w staraniach, by wykończyć przeciwników. Na całe szczęście obyło się bez faktycznych ofiar w ludziach, aczkolwiek każdy z graczy jeszcze przez parę dni odczuwał skutki “ran”, odniesionych podczas zaciętych bojów.

Niestety w ferworze walki nie było czasu na zrobienie pamiątkowych zdjęć z pola bitwy, w związku z czym tym razem pochwalić się możemy jedynie skromną dokumentacją niedzielnych manewrów:

paintJak widać na załączonym obrazku zmęczeni wojennymi zmaganiami zdecydowaliśmy się na tymczasowe zawieszenie broni i regenerację nadwątlonych sił przy kiełbaskach z grilla i piwku.

Pokojowa atmosfera nie trwała jednak długo – po chwili zasłużonego odpoczynku co bardziej zdeterminowani i waleczni przystąpili do dalszych działań wojennych. Udowadniając, że nic tak nie sprzyja integracji i skutecznemu odstresowaniu się, jak zabawy z bronią ;)

Obecnie poważnie zastanawiamy się więc nad wpisaniem strzelaniny w plenerze na listę stałych rozrywek netguru. Nie ulega wątpliwości, że po kilku takich intensywnych paintballowych rozgrywkach mielibyśmy spore szanse na wyrobienie sobie godnej pozazdroszczenia kondycji. Takiej, że sam Rambo mógłby się przy nas schować.

Comments are closed.